Menu Galeria
Galeria
Warto wiedzieć
Najbliższe wolne intencje na miesiąc kwiecień można sprawdzić w zakładce "wolne intencje" w dziale "Aktualności".
Chór CPS
Chór PCS
Szybki kontakt
Parafia Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus
41-807 Zabrze, ul. Św. Teresy 2
E - mail: parafia@teresa.pl
Telefony
Biura parafialnego:
+ 48 32 271 16 08

Proboszcza
ks. Piotra Klemensa:
+ 48 501 43 80 64

Konto bankowe parafii:
41 1240 1343 1111 0000 2364 2571


Aktualności

Ujrzeć Jezusa

Data dodania: 2015-03-22

V Niedziela Wielkiego Postu
Ewangelia J 12,20-33






Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: "Panie, chcemy ujrzeć Jezusa".







Przepiękna jest dzisiejsza Ewangelia! Zaczyna się od pięknego wezwania: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Chyba nie ma piękniejszej modlitwy, piękniejszego pragnienia, które może w sobie mieć człowiek. Nie ma niczego piękniejszego niż zobaczyć Jezusa. I w dzisiejszej Ewangelii prosi o to poganin – człowiek nieznający Boga chce Go poznać. Jak często my uważamy się za wierzących, chrześcijan, znających Boga? Ale na ile znam Boga? Podejrzewam, że w pierwszej próbie sprawdzającej pewność naszej wiary większość z nas by poległa. Dlaczego? Mówi o tym dalej Chrystus w dzisiejszej Ewangelii: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Nie wystarczy poznać Boga. Trzeba Nim żyć. Trzeba w Nim obumrzeć – umrzeć dla siebie by żyć dla Niego. Trafnie określają to słowa piosenki zespołu Luxtorpeda: „Jeśli umrę zanim umrę to nie umrę kiedy umrę”. Trzeba nam umrzeć dla siebie, dla naszego grzechu, by teraz już być prawdziwie wolnym. W przeciwnym razie my sami, nasze zniewolenia i grzechy będą nas trzymały w momencie śmierci i mogą sprowadzić na nas śmierć wieczną. Teraz więc, jeszcze w ostatnim okresie tego Wielkiego Postu spróbujmy walczyć z naszymi grzechami, słabościami i zniewoleniami tak, by nie wiązały nas one pętami ze światem. Wyzwólmy się z nich, by być naprawdę wolnymi. I ostatnia wskazówka którą daje nam dziś Chrystus – trwać z Bogiem. Powiedział: „Teraz dusza moja doznała lęku i co mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, uwielbij Imię Twoje!”. Mimo tego więc, że są w naszym życiu trudności, musimy trwać z Bogiem. Wszystkie doświadczenia, które na nas spadają są po coś. Strzeżmy się by w nich nie uciekać od źródła życia, nie uciekać od nich, gdyż one mają nas umocnić, podobnie jak się hartuje stal.
Katarzyna Borowska

Sąd polega na...

Data dodania: 2015-03-15

IV Niedziela zwykła
Ewangelia J 3, 14-21



Sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.



Kościół wierzy, że śmierć człowieka łączy się z koniecznością zdania sprawy przed Bogiem ze wszystkich swoich czynów, słów i myśli, co nazywa się sądem szczegółowym. „Nowy Testament mówi o sądzie przede wszystkim w perspektywie ostatecznego spotkania z Chrystusem w Jego drugim przyjściu, ale także wielokrotnie potwierdza, że zaraz po śmierci każdego nastąpi zapłata stosownie do jego czynów i wiary” (KKK 1021). Sąd szczegółowy jest wspomniany w Liście do Hebrajczyków, w którym czytamy: „postanowione [jest] ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (por. Hbr 9,27). Inne teksty natchnione pouczają, że nikt nie będzie mógł uciec przed światłością Boga, przed którym wszystko w nas jest odkryte (por. 2 Kor 5,11). „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” (2 Kor 5,10). Opierając się na objawieniu Bożym, Kościół uczy: „Każdy człowiek w swojej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa...” (KKK 1022).
Jednak sąd w chwili śmierci nie jest jedynym sądem, jaki nas czeka. Pierwszy sąd, zwany sądem szczegółowym, będzie oświeceniem człowieka przez Boga, dzięki czemu wyraźnie zobaczy swoje czyny dokonane za życia. Drug sąd — sąd na końcu ziemskiej historii, kiedy Chrystus zjawi się w chwale, nie będzie powtórzeniem tego sądu. Sąd ostateczny będzie — jak twierdzą teologowie — ujawnieniem historycznych owoców naszego postępowania, czyli tego, co każdy pozostawił po sobie na tym świecie. Każdy bowiem człowiek ma wpływ na innych. Dobre lub złe oddziaływanie na innych może się ujawnić nawet po śmierci człowieka. Na sądzie ostatecznym poznamy, ilu ludzi nawróciło się do Boga dzięki naszym modlitwom, ofiarom, głoszeniu Ewangelii, cierpieniom lub komu przynieśliśmy duchową szkodę naszym złym przykładem, słowem, grzesznym życiem itp. Na sądzie tym każdy pozna też ostateczny tryumf Boga i klęskę zła. Na sądzie ostatecznym ujawni się też radosny fakt, że Bóg potrafił dopuszczone przez siebie każde zło zamienić na większe dobro.

Syn Boży

Data dodania: 2015-03-01

II Niedziela Wielkiego Postu
Ewangelia Mk 9,2-10



Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich (...).
I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie".



Słowa wypowiadane przez tajemniczy Głos, które słyszą uczniowie (słyszymy je i my w czasie liturgii), kończą scenę Przemienienia Jezusa na górze Tabor. Co jest celem wizji na Taborze? Celem jest niewątpliwie samo ukazanie Jezusa, oraz ukazanie Go uczniom jako Syna Bożego. To, co już u początku swojej ewangelii zapisuje św. Marek: „Ewangelia Jezusa Chrystusa, Syna Bożego” teraz potwierdza się (zresztą nie jedyny raz w tej ewangelii). Jezus nie jest prorokiem, albo starszym Izraela, sprawiedliwym człowiekiem, ale jest Pomazańcem Bożym, jest synem Najwyższego, jest Tym, który umrze za pokolenie Adama.
Dzisiaj czytane Słowo wyraźnie prezentuje sylwetkę syna. Bo oto Abraham ma poświęcić swojego ukochanego syna Izaaka i prawie staje się to faktem. Abraham jest posłuszny Jahwe, chociaż nie rozumie, czemu ma stracić tego, którego miłuje. Całkowicie zdaje się na wolę Boga. Ufa Mu. Już przekonał się, że Bóg jest wszechmocny, więc zawierza z miłością Bogu.
Głos z nieba, który przedstawia Syna Bożego, dodaje na końcu: „Jego słuchajcie”. Słuchać tego, co mówi nam Chrystus, nie tylko słuchać, ale wypełniać, żyć tym do czego nas Jezus zachęca na kartach Biblii. Znajomość słów i życia Jezusa prowadzi do poznania Go, a w końcu do zawierzenia całego życia Temu, dla którego nic nie jest niemożliwe! Bo jak pisze dzisiaj do nas św. Paweł „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”
ZASTANÓW SIĘ!
1. Czy ufam Bogu, czy raczej sobie, czy rozmawiam z Bogiem (tak jak Abraham) o swoim życiu?
2. Czy wierzę w to, że Jezus, którego znam z Kościoła, z kart Ewangelii, z nauki religii jest Synem Bożym?
3. Jak ja słucham Jezusa?
4. Czy Jezusa traktuję jak przyjaciela, czy słucham Go jak mojego brata, co to zmienia w moim życiu?
kl. Wojciech Kiełkowski

Pustynia - błogosławiony dar

Data dodania: 2015-02-22

 I Niedziela Wielkiego Postu
Ewangelia Mk 1,12-15



Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali. Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.


Co można robić na pustyni przez czterdzieści dni? Nic. Kogo można tam spotkać? Nikogo. Co można zobaczyć? Nie za wiele. Co można znaleźć? Pana Boga i siebie. Greckie słowo eremos oznacza nie tylko pustynię, z piaskiem i brakiem wody, ale również miejsce bezludne, niezamieszkałe. Duch wyprowadza Chrystusa na pustynię. Tam zmaga się On z kusicielem, z myślami, przeżywa samotność. Po powrocie mówi krótkie zdanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). My również wychodzimy czasem na „pustynie”. Szukamy miejsca bezludnego, pustego kościoła, pustej ławki w parku. Niekiedy we własnym domu zamykamy odmawiając różaniec (...). Warto wychodzić czasem na „pustynię”. Warto chodzić tam z Chrystusem. Może w tych momentach chce nam Pan coś ważnego powiedzieć, coś przetłumaczyć... Nie wolno bać się tej „pustyni”: wewnętrznej walki, chwilowej samotności, obcowania tylko z Panem. Być może kiedyś po powrocie, powiesz podobnie: „Nawróciłem się i wierzę w Ewangelię”. Być może?! Zawsze jednak, gdy będziesz na pustyni, powtarzaj dzisiejsze słowa psalmisty: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami” (Ps 25,4). On nas przeprowadzi przez każdą pustynię.
Ks. Przemysław Pokorski

1 2 3 4
...
37 »
Strona główna | Aktualności | Nasza parafia | Grupy parafialne | Galeria | Chór PCS | Ksiega gości | E-informacje | Kontakt wykonanie: e-parafia.net